POP PUB 2 – Restauracja Nad Oczkiem



Nad Zalewem Zemborzyckim przybywa knajpek. Ich właściciele chyba lubią konkurencję.

Skąd ten wniosek? W zasadzie lokale te są podobne. Widocznie klient i tak przyjdzie. Są natomiast szczegóły, szczególiki, które pozwalają je rozróżnić. Taki Pop Pub 2 jest filią lokalu z ulicy Rybnej. Ale nie byliśmy – nie potwierdzamy. Wyróżnia się smakiem ryb i… muzyką.
Wystrój jest prosty, ale jedynie rzuciliśmy okiem, więc nie ma sensu się rozpisywać. Są stoliki, krzesła i kominek (raczej elektryczny). My woleliśmy zażyć odrobinę słońca, a więc zajęliśmy miejsca przy oczku wodnym. Najpierw jednak złożyliśmy zamówienia przy barze.
Miętus
Łaszek chciała porównać ich miętusa z innymi w okolicy. Dobrała do niego warzywa z pieca i opiekane ziemniaki (32 zł). Zamówienie doniesiono po ok. 20 minutach. Na szczęście moje przybyło w tym samym czasie, bo bym za sprawą zapachu grilla wbił zęby w żywe ostronosy. Ryba była delikatna, soczysta, doprawiona nie tylko solą, ale i ziołami. Co najważniejsze – świeża. Wyczuwalne też było masło. Taka smażenina nam jest miła. Ziemniaki też niczego sobie. Na pewno przyjemniejsze od moich frytek. Warzywa z pieca były za miękkie, ale może taki ich los? Może jeszcze mało kto w okolicy lubi chrupie warzywa, traktując je jak surowe?
Mi się marzył jesiotr. Oczywiście jak zwykle przekombinowałem, a menu wypisane na tablicy
Jesiotr
nie pomogło. Dostałem mały dzwonek z jesiotra. Ale dzięki temu na pewno wrócę po więcej. Pierwszy raz zjadłem smażoną rybę nad naszym zalewem bez skrapiania jej cytryną. Ta cytryna zawsze mi poprawiała smak, a ten jesiotr był – jak na moje oczekiwania – zbyt pyszny. Może to nie mistrzostwo ani świata, ani Europy, ani Polski, ani województwa, ale pokaz tego, jak nie popsuć uroczego mięska, pochodzącego z okolicznych stawów. Wszystko mi się zgadzało, tylko nie rozmiar. Następnym razem zamówię o wiele więcej, ale już bez dodatków w postaci frytek (świeżo usmażonych, ale nie własnej produkcji) i surówki (choć ta moja z czerwonej kapusta była w sam raz, bo znów nie przekombinowana). Za taką przyjemność – 28 zł. Jeśli dodamy do tego ciekawy wybór piw, (m.in. Miłosław z Fortuny, Kormoran) to robi się przyjemniej. Zwłaszcza, że wbrew nazwie w głośnikach nie słychać jedynie miałkiego popu. Każdy usłyszy coś dla siebie.
Obsługa była miła i komunikatywna, pasująca do charakteru miejsca. Jedzenie podano w towarzystwie czystych talerzy i sztućców, co przecież nie jest normą w barach nadwodnych.
Co można stwierdzić na pewno? Jest to miejsce przyjazne gościom, którzy w innych barach traktowani są w sposób taśmowy. Kuchnia potrafi przyrządzać ryby, ku zniesmaczeniu tych jeszcze pływających w akwarium... Jeśli znudziły Wam się grube panierki, to idźcie prosto do Pop Pubu 2.


Adres: ul. Krężnicka 6, 20-518 Lublin
Numer telefonu: 81 – 7592451
Czynne podobno przez cały rok. W godzinach 09:30 – 21:00.
Można płacić kartą.

Komentarze

  1. Dania nawet z miare. ale speca od pizzy powinni zmienic.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz