Bar 8 – klientów się nie wybiera




Pomysł na jedzenie z okienka pachnie popularnością street food-u. Ale czy pachnie dobrym jedzeniem?

Ten lokalik funkcjonuje już ponad pół roku i nieraz rzucał się nam w oczy, ale znów było tak, że tylko mijaliśmy kolejną przygodę, podążając na wcześniej upatrzoną. Bywało też, że podchodziliśmy, ale tchórzyliśmy, bo akurat kwiat młodzieży dresowej okupował stoliki bądź pobliski murek. Podczas naszej konsumpcji, która w końcu nastąpiła, też mieliśmy wątpliwą przyjemność obcowania z tą grupą społeczną, a raczej z jej reprezentacją, która dokonywała prób zakupu kebaba przez nabzdryngolonego jegomościa, hamowanego przez swoją powściągliwą „lepszą połówkę”. Nie zabrakło bacznych obserwatorów życia codziennego, tutaj w osobie pewnej pani, która dosłownie potraktowała powiedzenie o wbijaniu wzrok w jedzenie (niekoniecznie swoje).
Bratwurst
Obarczeni tymi wszystkimi przeżyciami, wpatrując się, a to w zamek, a to w taksówkarzy trąbiących na zagraniczne wycieczki, zjedliśmy najpierw bratwursta (6,50), czyli według opisu „białą kiełbasę grillowaną z gorącą bułką i musztardą”. Nasze wyobrażenie o samej kiełbasce było nieco inne. Spodziewaliśmy się naprawdę „białej” kiełbasy, a więc surowej bądź parzonej, a następnie grillowanej. Białej z karmelowymi śladami od pieczenia. W dodatku jeszcze oczekiwaliśmy gładkiej faktury, bo niemieckie kiełbasy tym zazwyczaj się różnią od polskich. Nie oznacza to, że doszło do kombinatorstwa. Odmian kiełbasek i rodzajów przygotowywania jest tak wiele, że nie ma sensu dociekanie bratwurstowości dania, które otrzymaliśmy. Skupmy się na tym, że kiełbasa była dobrze wypieczona, podkreślona kminkiem, karmelizowaną cebulą i musztardą. My byśmy użyli słodszej, ale została zastosowana pikantniejsza – pod polski gust. Wszystko włożone zostało do gorącej i chrupiącej podłużnej bułki z makiem i otulone opakowaniem „hot dog” przez wygwizdującego Georga Michaela sprzedawcę. Bardzo miłego i profesjonalnego.
Placki ziemniaczane
Dyskusje dotknęły również zamówionego jako drugie – Hash brown, czyli placków (lub naleśników) ziemniaczanych z siekanych ziemniaków z sosami (5 zł). Pewnie dlatego, że spodziewaliśmy się najpierw placków tartych z dodatkiem cebuli, a dopiero później doczytaliśmy, że te w 8 są siekane. Smakowały tak, jakby były grubiej pokrojone i podgotowane wcześniej. Tak czy owak byłyby idealne, gdyby użyto świeższego tłuszczu i lepiej dobrano sos – ten słodko kwaśny w ogóle nie pasuje.
Na pewno nie było to najlepsze uliczne jedzenie jakiego spróbowaliśmy, ale myślimy, że po kilku piwkach można o czymś takim pomyśleć z tęsknotą. Na pewno wrócimy i spróbujemy się przekonać.

Adres: Plac Zamkowy 8
Telefon: 887 412 447
Internet: https://www.facebook.com/Bar-8-1522441251373803/

Komentarze