Na restaurację trzeba mieć
pomysł.
Niedawna wizyta w Chacie Swojska Strawa wyleczyła
nas na kilka chwil z odwiedzin restauracyjnych. Ciężkostrawna golonka, pierogi
rzekomo z cielęciną, ale zawierające kostki, zupa czosnkowa z kluchą serową,
której nie dało się podzielić – oj żałowaliśmy.
Na szczęście wybór jest spory i knajp wiele, a w dodatku powstają
nowe. Na przykład Ambrozja. W miejscu sławnej restauracji Więzienie (z
pomysłem) oraz InRed (pomysł był tylko realizacja nie do końca przemyślana).
W zasadzie jest to pub i restauracja, bo tak się pozycjonują.
Wystrój sprawia wrażenie, że jest to miejsce z kategorii tych pośrednich, ale w
sensie – ni to pub, ni to restauracja. Dominują jasne kolory ścian i ozdoby
różnej maści. Finezyjne lustro w kształcie słońca, wiklinowe ozdóbki, obrazy z
kwiatami. Trochę to wszystko nie przekonuje. Przynajmniej meble nam się
spodobały, bo proste i zarazem eleganckie, ale przecież najważniejsze jest
jedzenie.
![]() |
Barszcz czerwony |
![]() |
Krokiet |
W menu niestety wieje nudą. Dziwi nas to, że
brakuje
na nowo przepisów Czernieckiego, nie trzeba z zupy robić pianki. Można
zerknąć na to, co mają w innych miastach. Nasze nadzieje tkwiły w tym, że smaki będą niezapomniane. Zaczęliśmy
od łaszkowego czerwonego barszczu z krokietem (5 zł), który nosił znamiona
substancji zalanej wrzątkiem. Smak był całkiem udany, bo z wyczuwalną bazą
buraczkową. Krokiet był za miękki w kwestii panierki, ale o delikatnym aromacie,
tak więc łącząc to w całość i patrząc na cenę – może być, ale ile osób będzie
miało na to ochotę?
pomysłów na przyciągnięcie klienta czymś szczególnym, co pozwoli
odróżnić lokal od innych. Nie trzeba odkrywać![]() |
Krewetki |
Postanowiłem, że pójdę w innym kierunku. W kierunku
kuchni świata, nabijając na widelec krewetki z masłem czosnkowym na bukiecie sałat
(10 zł). Bukietu nie zanotowałem. Jeden rodzaj sałaty, ale świeżej i przykrytej
sensownym sosem dawał niezłe, choć na pewno przebrzmiałe tło dla krewetek, mrożonych, co potwierdzał często słyszany
dźwięk mikrofalówki. Do tego grzanki z chleba rodziny tostowatych, pokrytych
masłem czosnkowym. Czyżby czosnek granulowany? Wskazywał na to smak i spalone
drobinki. Ale cena znów niewygórowana, więc można przeboleć.
Przewrażliwiona rekruterka postawiła od razu na deser. Ciasto domowe
(6 zł) nie smakowało domem, poza tym było podejrzanie ładne i pokryte
nienajlepszą bitą śmietaną. Mało konkretne.
![]() |
Schabowy po lubelsku |
Schabowy po lubelsku z frytkami i surówką (14 zł)
to już mój wybór. Mięso było cienko rozbite, o małej gramaturze, delikatne,
tylko odrobinę bez charakteru. Panierka była jak trzeba, z jajka. Do tego
frytki jakich niestety wszędzie jest pełno i surówki z białej i czerwonej
kapusty – świeże warzywka i to by było tyle ciekawostek w ich temacie.
Obsługiwano nas sprawnie, grzecznie i z uśmiechem.
Małą wpadką było to, że dostaliśmy piwo beczkowe zamiast butelkowego.
![]() |
Ciasto domowe |
Cóż można dodać? Warto zweryfikować styl lokalu i
go doprecyzować? Plusem są ceny lubelskich browarków - 4,50 zł za beczkowe i 5 zł za
butelkowe. Można uczynić to atutem. Innych ciekawych alkoholi nie zanotowaliśmy. A
kuchnia mogłaby być prostsza, ale ciekawsza. Jeszcze tylko drobne zmiany
wystroju i będzie interesująco. Na razie jest mydło i powidło, ale mamy
nadzieję, że lokal się rozwinie, a przy tym zachowa rewelacyjne ceny. Taniej
jest chyba tylko w Barze Mieszczańskim. Za to gratulacje. Trzeba też przyznać,
że choć były obawy, to jednak nasze podroby przyjęły obiad w
Ambrozji bezproblemowo.
Trochę smutniej wspominają to kubki smakowe. Podczas pisania tej recenzji
okazało się, że zapłaciliśmy tyle ile wskazywał rachunek, ale paragon nie
uwzględnił barszczu. Wrócimy i zostawimy większy napiwek.
Adres: Gabriela Narutowicza 27, 20-004 Lublin
Numer telefonu: 535 195 541
Strona w Internecie: https://www.facebook.com/AmbrozjaPubRestaurant
Niedostępna dla ludzi na wózkach.
Po przeczytaniu tego artykułu chciałem wejść na ich strone i co niemoźna trzeba mieć fejsa a szkoda bo nie wszyscy korzystają z f.Ciekawwi mnie czy mają tak pyszne lody własnej produkcji tak jak w Kazimierzu w lodziarni Ambrozja.Raczej się nie dowiem skoro właściciel tak się blokuje na dostępność swojej restauracji zamiast drzwi szeroko otwierać a szkoda.
OdpowiedzUsuń