22 lipca 2013

Spolszczenia w kuchni


Kreatywne podejście do przepisów, to nie to samo, co dodawanie tego i owego.

Polacy lubią zmieniać klasyczne przepisy. Wierzą, że dzięki temu w naszym srogim klimacie i trudnych czasach dania będą smakować lepiej. Co ciekawe, w wielu krajach dba się o tradycję kulinarną, rzadko dopuszczając obce wpływy. W Polsce wolimy gotować to, co pamiętamy z wakacji, ale wygląda na to, że pamięć kończy się na drinkach.
Zacznijmy od Grecji. Gdy zapytacie tam o rybę po grecku to dostaniecie to o czym myślicie, czyli smażone w panierce filety, przykryte grubą warstwą „sosu” z koncentratu pomidorowego i włoszczyzny. Zjecie to danie tylko dlatego, że Grecy już znają polskich turystów i przyzwyczaili się do ich dziwnych życzeń. Tak samo jak do tego, że muszą przygotować więcej alkoholu - ouzo. W ich tradycyjnej kuchni są świeże ryby i warzywa, podduszone na najlepszej oliwie, z rybami, które nie widziały zamrażarki. Do tego sałatka grecka, którą zamówimy w każdej polskiej knajpie, a na widok której potomkowie Hellenów pokiwają głową i powiedzą ochi brzmiące jak oki, co oznacza – nie. W Polsce składa się ona bardzo często z mixu sałat, lub co gorsza z kapusty pekińskiej, okraszonej dressingiem z torebki. Żadnej sałaty i żadnych proszków. Do prawdziwej fety, papryki, oliwek, ogórka, pomidora i czerwonej cebuli wystarczy ocet winny i odrobina oliwy.
Najbardziej kochamy dania włoskie. Tylko gdzie te Włochy? Na grubej bółce z ananasem, kurczakiem i kukurydzą zwanej pizzą? Ta prawdziwa (z semoliny) nie powinna wyrosnąć. Ma być cienka i chrupiąca. Do tego przecier pomidorowy, mozzarella z bawolego mleka, bazylia i może dojrzewająca szynka. Lubimy namieszać też w makaronach. Przykładem jest Carbonara, rzymskie danie ze spaghetti, suszonym boczkiem oraz jajkami pomieszanymi z parmezanem i pietruszką. Spróbujcie sami, ale pamiętajcie, żeby po podsmażeniu na oliwie czosnku i boczku, dodać makaron i wymieszać wszystko. Później (po zgaszeniu ognia) wystarczy dolać masy jajeczno-serowej i szybko połączyć tak, aby nie powstała jajecznica. Jak psuje się to danie? Dodając dużo śmietany i pieczarki. Białe wino nie pomoże.
Nie zapominajmy o hitach: fasolce po bretońsku i śledziu po japońsku. Fasolka do Brytów pasuje. Francuscy Bretończycy jej nie znają, a ten nieszczęsny śledź to już szczyt wszystkiego. Japończycy, którzy mają ogromną liczbę najlepszych ryb oraz owoców morza, nie zajadają śledzi, tym bardziej zalanych tłustą śmietaną.
Pamiętajmy, żeby dbać nie tylko o lekkość dań z innych krajów, którą niweczymy, ale też o naszą tradycyjną kuchnię, którą zaśmiecamy. Ona dorównuje najlepszym, tylko musimy dać jej szansę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz