11 marca 2014

Bar pod Pstrągiem – pod karpiem też!



Tam przekonacie się, jak smakuje świeża ryba. Porównajcie ją z tymi, które jecie w innych knajpach.

Niezbyt często wychylamy się poza Lublin. Tym większą mamy radość w momencie trafienia pod smaczny adres. Nie był to nasz pomysł, ale od czego starsi i mądrzejsi. Teraz piszemy, że mądrzejsi, choć w pewnej recenzji nakłanialiśmy do tego, żeby jednak mieć więcej własnego zdania oraz intuicji w poszukiwaniu dobrych smaków. Do rzeczy. W Prawiednikach wylądowaliśmy w pewne niedzielne popołudnie. Teren łowiska wędkarskiego zachęca do pozostania choćby na chwilę. Czynią tak liczni rowerzyści, którzy zatrzymują się tam na herbatkę lub coś z procentami, żeby nie dostać choroby od nadmiaru zdrowia. Nas interesowały tylko ryby.
Drewniano-kamienna chata nad brzegiem stawu wygląda jak multum innych, ale akurat w tej okolicy pasuje idealnie. Wnętrze było chłodne, choć kuchnia działała na wysokich obrotach, a kominek wypełniał się wesołym płomieniem. Przydałoby się lepsze dogrzanie tej sporej powierzchni w okresie zimowym. Wtedy jeszcze zimowym. Wystrój na szczęście jest nieprzesadzony. Ławy, stoliki, jakieś lampy naftowe, no wiecie, takie pierdółki, które wszędzie można znaleźć. Nad barem krótka lista dań, a za barem chętna do przyjęcia zamówienia Pani. Przedstawiliśmy swój koncert życzeń i usiedliśmy przy oknie, żeby pogapić się na spokojną wodę, w nadziei, że może coś ją zmąci. Po chwili otrzymaliśmy swój numerek, a po kilku następnych chwilach (w postaci trzydziestu minut) zamówione atrakcje.
Filet z karpia
Wielkość porcji zadowoli nawet fanów korytek. Z uwagą zacząłem skubać filet z karpia (25 zł za 350 g). Zero jakiejkolwiek mułowatości, a sprężyste męsko, które pokryte było chrupiącą skórką, było efektem nie tylko  smażenia na prawdziwym grillu, ale i pierwszej świeżości. No i to był filet. Nie znalazłem żadnej ości. Kolejny plus - od razu poczuliśmy przyjemny zapach zwęglonego drewna, który ubrał większość dań. Niepotrzebna była cytryna, a to znak dla nas, że ryba jest świetna. No i Łaszek za wszelką cenę chciała się ze mną zamienić. Negocjacje o karpia – niecodzienne.
 
Pstrąg
Podobnie rzecz miała się z pstrągiem (25 zł za 350 g). On z kolei potraktowany został bazylią, czosnkiem i masłem. Świetnie smakował, tylko proporcje były przesadzone. Zrobiło się nagle tyle sosu, że smak rybiego skarbu zaczął ulatywać. W ogóle kwestia przyprawiania w Barze pod Pstrągiem powinna zostać dopracowana, bo i niezłe mrożonkowe frytki (5 zł) zostały posypane jakimś niepotrzebnym proszkiem. A rybom naprawdę wystarczyłaby sól i cytryna. Takie dobre są. Niestety, rozumiemy chęć doprawiania wszystkiego przez większość klientów. Nawet przed spróbowaniem. Stąd kuchnia wychodzi naprzeciw oczekiwaniom masowego klienta.
Zestaw surówek
Jedzona też była karkówka w cenie 13 zł za 150 g (może nie wybitna, ale fachowo przyrządzona i zgrillowana co dało fajne, wieprzne przeżycie) oraz surówki. Porowa pływała w majonezie, ale z kolei kapusta z kminkiem była bez zastrzeżeń. No i standardowa marcheweczka. Słoiczkowy chrzan jako dodatek miał właściwą moc, więc dopełnił dobre wrażenie.
Obsługa uwijała się sprawnie, nie zapominając o uśmiechu. Robiła swoje bez zbytnich spoufaleń. Nie odwróciła uwagi od przepysznych stworzeń jakie nam zaserwowano. Wiemy, że nie każdy ma pod restauracją staw albo tony lodu w piwnicach, ale może to kolejny znak, żeby zamawiać tylko to, co ma sens. Co jest blisko. A w Barze pod Pstrągiem prosimy jedynie o wyeliminowanie zbędnych „przypraw” i ograniczenie mniamniuśnych dodatków, które w nadmiarze popsują każde arcydzieło.


Adres: ul. Prawiednicka 1, 20-524 Lublin
Numer telefonu: 505 087 999
Godziny otwarcia od kwietnia do października: 11-22, a od listopada do marca: 11-20
Można płacić kartą.

4 komentarze:

  1. Zjadłabym pysznie to wygląda i świeżo przede wszystkim!
    pozdrawiam styllowe.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecamy. Aż się zdziwiliśmy, że takie dobre :)
    Odzdrawiamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Potwierdzam ryby w Prawiednikach zawsze świeże i pachnące niezmiennie od wielu lat

    OdpowiedzUsuń
  4. rybki mają dobre, dodatki i obsługę słabą. Lokale na starówce biją pstrąga co najmniej dwukrotnie, nawet cenowo :-O

    OdpowiedzUsuń