05 kwietnia 2014

Ugryź Przegryź – przynajmniej ładnie wygląda



To bistro wam się spodoba, o ile nie macie większych wymagań smakowych.

Więc jednak ciągniemy temat burgerów. Myśleliśmy, że skoro w ubiegłym roku ta moda u nas nie rozkwitła, to już nie ma dla niej nadziei. A tu niespodzianka – z opóźnieniem, ale jest. Burgerów szał. Tyle, że nie do końca to jest szał. Ilość nie idzie w parze z jakością, ale przecież zawsze można się obronić tym, że nie samymi bułami z mięsem lokal stoi. Bo lokali zajmujących się tylko tą działką wciąż brak.
Znaleźć to bistro nie jest najprościej, bo mieści się w czymś na kształt pawilonu pamiętające czasy, w których na przykład narodziła się moda na keczup, czyli sami już nie wiemy kiedy to było. Ugryź Przegryź jest na wysokim pięterku. Owszem, jest oznaczone, ale na poziomie człowieka idącego chodnikiem nie zarejestrowaliśmy wskazówek do osiągnięcia celu. Weszliśmy i się zdziwiliśmy.
Tam jest naprawdę ładnie. Czyściutko przede wszystkim, przestronnie no i widno. Wszędzie okna. Nawet w toalecie! Dobrze, że się uchylają, bo z wentylacją w godzinach szczytu na pewno nie jest wszystko w porządku. Byliśmy jedynymi klientami, a czuliśmy kuchenne zapachy, więc co się dzieje, gdy zjeść chce więcej osób? Jest modny stół socjalny i jest też kącik z grami. Meble białe lub czarne, w roli podłogi ciemny, ładny parkiet. Długi bar akcentuje gastronomiczny charakter knajpki. Nad barem oczywiście tablica z ręcznie wypisaną ofertą. Więc jednak zmienia się w studenckim światku kulinarnym.
Burger klasyczny
Nie wiemy, czy do stolików donoszone jest menu, bo zamawialiśmy przy barze. Na stolikach mamy małe stojaczki z informacją o rodzajach pizzy i burgerów. Jest też wzmianka o tym, że dowożą jedzenie, o czym nie wiedzieliśmy z innych źródeł. Zamówiliśmy klasyka (18 zł) oraz pozycję zwaną jajami farmera (21 zł). Kto by się nie skusił na tę restauracyjną fantazję w nazewnictwie? Jako, że trafiliśmy na promocję, to zapłaciliśmy 35 zł zamiast 39. Burgery podawane są z frytkami. Warto wspomnieć o informacji zawierającej gramaturę mięsa (200 g). Dostępnej na tablicy.
Najpopularniejsze napoje są w cenie 4 złotych. Trzeba przyznać, że ceny są bardzo w porządku. Ostatnim plusem jest wygląd dań. Na drewnianej tacce wyścielonej papierem otrzymujemy ładnego burgera i garść „frytek”. No właśnie. Czy to są frytki? Dla nas – nie. To ćwiartki ziemniaków. W dodatku szczerze wątpimy w ich rodowód. Co prawda nikt nie mówi, że przygotowywane są na miejscu, ale jednak w tego typu miejscach liczymy na to. Są obsypane mieszanką przypraw z papryką w roli głównej. Zjadliwe, ale tylko tyle.
Burger jaja farmera
Burgery podczas jedzenia w ogóle się nie rozpadały, co pozytywnie nas zaskoczyło. Jednak użyte do nich składniki nie zdradziły jakiejś większej pasji osób je przygotowujących. Owszem, były świeże i dobrze wyporcjowane, ale tylko tyle. Łaszkowy klasyk powinien wystarczyć do zaspokojenia burgerowej chuci. A tu nuda. Mięso suche, a to nie tylko przez zbytnie wysmażenie, ale i rodzaj mięsa użytego do kotleta. Bułka bez wyrazu, ale jadało się gorsze. Do tego sałata, ogórek i czerwona cebula. Powinno wystarczyć, ale skoro najważniejsze składniki są słabe, to czego można oczekiwać? W opcji farmerskiej dorzucono smażone jajko i boczek. Smakowo nawet to zagrało, ale jajko miejscami było zwęglone. Nie czepialibyśmy się, tylko, że jeśli jest tak mało klientów, to można się bardziej postarać. Całość dopełniał niezły sos barbecue. Zagadka na dziś? Który składnik naszych dań potrzebował mikrofali lub piecyka? Bułka?
Obsługa była miła i szybka. Zabrakło pytania o stopień wysmażenia, ale może dlatego, że dostępny jest tylko jeden. Od razu otrzymaliśmy kartę stałego klienta, a raczej” szarej eminencji”. Może jeszcze wpadniemy, ale niekoniecznie żeby zjeść. A może ich pizze lub tatar są godne uwagi? Wiecie coś o tym? My znów się czepiamy, a może chodzi o to, żeby wpaść, strzelić wódeczkę za czwóreczkę i zjeść burgerka by zaspokoić studenckiego apetyterka?


Adres: Langiewicza 10, 20-034 Lublin
Numer telefonu: 537 778 833
Godziny otwarcia: 13-24
Można płacić kartą.
Niedostępna dla ludzi na wózkach.

4 komentarze:

  1. Pizza jest bardzo dobra, zwłaszcza ta z pesto i krewetkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pizza z krewetkami? Jakoś właśnie te krewetki w pizzy do mnie nie mogą przemówić, ze tak powiem. Zdecydowanie wole takie standardy w pizzcy.

    OdpowiedzUsuń
  3. czas oczekiwania na podanie zamowionego dania nieziemsko dlugi. Na pizze czekalismy 50 minut, zgrozo

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny wystroj i klimat bistro. Mlodzi ludzie prowadzacy lokal staraja sie jednak tutaj wystepuje potrzeba zatrudnienia profesjonalnego, dobrego kucharza. Mysle, ze wtedy bedzie sukces. Fachowiec w kuchni to podstawa tego biznesu, kazdy o tym wie.Mam nadzeje, ze wlasciciel(e) sie otrzasna i wreszcie cos zrobia w tej materii bo inaczej ten lokal sam sie zaglodzi. Czasami do Was wpadam, ale teraz tylko na szklanke piwka z przyjaciolmi. Na
    jedzenie ide tam gdzie dobrze karmia. Zycze powodzenia i szybkiej reformy w kuchni

    OdpowiedzUsuń