Kanapki i Dodatki – ciekawsze niż pizza



Weszliśmy i zobaczyliśmy dużą tablicę z mnóstwem wariantów kanapek. Trochę jak w pizzerii. Tyle, że w Kanapkach fantazja nie kończy się na dodaniu kukurydzy z ananasem.
Pierwsze podejście, to sobotni spacer i krótka rozmowa z właścicielem, który akurat przygotowywał catering i nie zamierzał otwierać lokalu, ale gdy zobaczył nasze smutne miny, stanął na wysokości zadania i zaproponował podkarmienie. Widząc jednak, że ewidentnie trafiliśmy w złą porę, wycofaliśmy się, co poskutkowało beznadziejną wizytą w Barze Polskim. Podejście numer dwa zakończyło się sukcesem. Ale wybór nie był łatwy. Łakomstwo nakazywało zamówić wszystko, tyle, że chyba lepiej tę przyjemność sobie dozować, bo ile pieczywa damy radę zjeść na raz?
Kanapka Szefa
Zabawiani rozmową i nienachalną reklamą przeróżnych produktów dostępnych w tym małym przyczółku, podjęliśmy męską decyzję z uwzględnieniem kobiecej wrażliwości. Łaszek podkradła mi Kanapkę Szefa (13,90 zł) i bezczelnie się nią zajadała. Soczyste mięso kaczki obroniłoby się samo, ale mądra głowa połączyła ją z porzeczką, rukolą i ogórkiem. Tak powinno smakować każde danie. Skomponowane na zasadzie kontrastów, odpowiednio zbalansowane. Niby to takie jedzenie, które się po prostu wcina, a nie o nim gada, lecz taką kanapkę można wywyższyć. Oczywiście wszystko spajane jest świeżym, chrupkim i lekkim pieczywem. Marzą się nam burgery w takich bułkach. Nie bez znaczenia jest też rozmiar kanapki. Głód nie ma szans.
Kanapka z mortadelą, ogórkiem kiszonym i chrzanem
Przy tej sandłiczowej gwieździe, moja dola wypadła nieco blado. Mała kanapka z mortadelą, ogórkiem kiszonym i chrzanem (4,90 zł) była bardzo dobra, o charakterze wybitnie domowym. Dziwne uczucie mnie ogarnęło, gdy przypomniały mi się mamine kanapki w trakcie jedzenia tej opisywanej. Chyba o to w niej chodzi. To ma być konkret, a nie pychocelebrytka, jak ta przebrzydle smaczna kanapka szefa. Można by je podrasować ciut lepszej jakości składnikami, przełamać czymś nietuzinkowym, ale to zaburzyłoby jej sens. To ważne – sens. Ktoś przemyślał receptury i nie kombinuje jak np. podrzędne pizzoroby, zapodając szynkę z bananami.
Mariaż serowy
Nie obyło się bez naszego kombinowania. Sałatka na pewno będzie nudna – stwierdziłem niczym ostatni gbur. Mariaż serowy (12,90 zł) wybił mi z głowy kolejne próby podkładania kłód pod nogi. Duże kawałki gorgonzoli i brie mogą wylądować na mieszance sałat lub szpinaku. Wybraliśmy przysmak Popeye’a. Do nabiału dorzucono winogrona (niestety niedokładnie oczyszczone), pomidory koktajlowe i mandarynki. Wyglądało ładnie, a w smaku było jeszcze ładniejsze. Na łopatki położył mnie winegret. Z dodatkiem zielonych pomidorów jak mniemam.
Sos do sałatki
Mógłbym go pić przed snem, ale chyba muszę zapoznać się z treścią ulotki bądź skonsultować to z lekarzem lub farmaceutą. Omijam sałatki, bo zazwyczaj są nudne, ale ta jest jedną z pyszniejszych w moim kulinarnym życiu.
A więc: mamy miłą, kulturalną i szczerze uśmiechniętą obsługę, w ofercie same smakołyki i nietuzinkowe pomysły na przyszłość (np. kanapki z gofrów), a do tego uczciwe ceny i możliwość zakupu takich rarytasów jak nasz (już nasz) czatni z zielonych pomidorów (12,90 zł). Problem jedzenia w pracy i szkole został rozwiązany.



Adres: Krakowskie Przedmieście 39, 20-076 Lublin
Numer telefonu: 81 534 241 209
Godziny otwarcia: 06-16
Można płacić kartą.
Niedostępna dla ludzi na wózkach.

Komentarze

  1. miło zaskoczony takim miejscem w LBN

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno temu przestaliśmy się stołować w Lublinie, ponieważ była to pustynia kulinarna. Jadaliśmy w różnych miejscach, omijając Lublin szerokim łukiem. Jakie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam wasz blog i recenzje z różnych restauracji. Postanowiliśmy wyruszyć Waszym tropem. Mamy wyznaczone kolejne trasy w zależności od tego jaki jest cel podróży. Zaczęliśmy od kanapek. Zamówiliśmy kanapkę szefa dla Olka (syn) był zachwycony, lubi kaczkę w połączeniu z żurawiną.Mąż jako wielbiciel śledzi zamówił kanapkę ze śledziem, cebulką i jabłkiem-świetna, ja zamówiłam sałatkę Mariaż serów - ciekawy dressing, wszystko świeże i smaczne. Ilość proponowanych wariacji jest imponująca. Bar czyściutki, ma swój klimat, przyjemna kolorystyka. Zwróciliśmy też uwagę na to, że szef bardzo często mył ręce podczas robienia kanapek. Świetne miejsce i godne polecenia. na pewno będziemy je odwiedzać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz