14 września 2014

Korona Smakosza – w końcu dobrze trafiliśmy

Kilka edycji tej imprezy już za nami. Zazwyczaj mieliśmy wrażenie, że to nie jest najlepszy czas na poznawanie atutów restauracji, a tymczasem…

Czekadełko
…okazało się, że Insomnia na Skłodowskiej, którą znamy i polecamy, obniżyła cenę owoców morza. Nam nie trzeba dwa razy powtarzać – od razu zarezerwowaliśmy stolik. Owszem – mogliśmy pójść gdzieś, gdzie jeszcze nie byliśmy, ale warto wpadać do dawno odwiedzonych miejsc z kontrolą, a poza tym mieliśmy ochotę na restaurację, w której jest więcej niż pewne, że zostaniemy potraktowani jak goście, a nie następne paragony. Nie myliliśmy się.
Ośmiornica
Zaprowadzono nas do stolika, a morskie stwory od razu zaczęto preparować, bo wygadaliśmy się już przy rezerwacji w kwestii naszych gastrycznych żądań. Sprawna i miła obsługa wyjaśniła wszystko z karty, a nawet jeszcze więcej. Troska z jaką otaczani są klienci tej restauracyjki wymaga najwyższego uznania. Nie jest to kwestia dnia, czy humoru. Tak jest zawsze. To zasługa Natalii.
Dodatki do ośmiornicy
Kolację zaczęliśmy od czekadełka – ciasto francuskie z oliwkami. A jako, że mieliśmy już na stołach pikantną oliwę, było jeszcze fajniej w ustach. W końcu nadszedł czas na główne atrakcje. Kłóciliśmy się nieco o ośmiornicę (standardowa cena – 57 zł), ale ustąpiłem. Asertywność nie jest moją mocną stroną. Co nie znaczy, że nie próbowałem mackowego gada. Zarówno Łaszek, jak i ja byliśmy kupieni. Tak delikatnej, ale wciąż jędrnej ośmiornicy w Lublinie jeszcze nie jedliśmy. Skąd oni ją biorą? Do tego nieco roszponki, pomidorków koktajlowych i jeszcze więcej pysznej oliwy. No i świeżutkie pieczywo, które łapczywie chłonęło płyny z talerza. Będzie co wspominać.
Mule
Mule (standardowo – 39 zł) to już nieco inna bajka. Smak morza konkurował tu z wyrazistym sosem na bazie pomidorów. Początkowo spadło na mnie wspomnienie ryby po grecku (nie to, żebym nie lubił, ale…), ale później było już tylko milej, ciepło i coraz cieplej. Czosnek, wino… to dobrzy znajomi muli. Gorący temperament kąpieli, z której wyławiałem muszelki nie przeszkadzał. Cieszył. Spróbuję tego połączenia w naszej kuchni.
Truflowy torcik czekoladowy
Na koniec rozpłynęliśmy się wraz z czekoladą dodaną do truflowego torciku (14 zł). Z całym szacunkiem, ale nie podejrzewałem szefa kuchni Łukasza o tak zdolną rękę do ciast. Brawo.
Goście co raz wchodzący i wychodzący to nie przypadek. Może i jest sporo równie mocno uczęszczanych lokali, ale nie wmówicie nam, że mają równie miłą obsługę, przytulny, ale wciąż elegencki wystrój salonowego wnętrza i tak dobrą ośmiornicę. Kontrola wypadła jeszcze pomyślniej niż pierwsza, dawna wizyta. Tak się trzeba rozwijać.

Adres: M.C. Skłodowskiej 12
Numer telefonu: 512 393 511
Godziny otwarcia: pon. - niedz. od 11:00 do 22.30


3 komentarze:

  1. Hm...muszę chyba zaryzykować i wybrać się do Insomni. Pierwsza próba do udanych nie należała (troski o klienta nie zauważyliśmy a i jedzenie długo wyczekiwane nie powaliło) ale każdy zasługuje na drugą szansę

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja w pełni zasłużona, a anonimowy komentarz powyżej daje do myślenia. Jeżeli Autor nie zauważył w Insomni troski o klienta, prawdopodobnie ma poważne problemy ze wzrokiem, albo, co bardziej prawdopodobne, prowadzi konkurencyjny lokal i poczuł się zazdrosny. Na jakieś 1500 wizyt w Insomni, ani razu nie zdarzyło mi się widzieć, żeby jakikolwiek klient nie był traktowany z troską, wręcz po przyjacielsku. Jak gość, przyjaciel, a nie rachunek do zapłacenia. Nie wszystkim moim znajomym pasuje takie jedzenie, jakie jest w Insomni, ale w kwestii obsługi wszyscy są zgodni. Autorowi komentarza proponuję popracować nad udoskonaleniem własnej restauracji, żeby zasłużyć na podobne recenzje, zamiast skręcać się z zazdrości i wypisywać bzdury. Pozdrawiam. Monika Przechodzka

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło było...chociaż....... na jedzenie długo oczekiwaliśmy, przesłodzona obsługa chyba za każdym razem liczy na duży napiwek, jedzenie nie powaliło nas na kolana, tym to się tak zachwycać ?!

    OdpowiedzUsuń