04 września 2014

Perłowa Pijalnia Piwa – trzy razy TAK

Zwiedzając zabytkowe włości przy Bernardyńskiej, dowiedzieliśmy się, że lada dzień otworzy się tytułowy przybytek. Lada dzień nastąpił dziś.

Cieszyliśmy się z obecności w czeluściach dawnego browaru, bo od dawna był to ważny punkt do odhaczenia na liście obowiązków. Może i jest to w dniu dzisiejszym jedynie wspomnienie po dawnej świetności, ale mądrze to wspomnienie się kultywuje. Więcej o zwiedzaniu napiszemy, gdy uporamy się z recenzjami i relacją z Europejskiego Festiwalu Smaku. Teraz o bardzo przyjemnej wizycie w PPP.
Perłowa w dniu otwarcia cieszyła się sporą, stale rosnącą frekwencją. Pewnie stwierdzicie, że to kwestia nowości? A my twierdzimy, że ta pijalnia to nie tylko szał nowości i znana marka, ale i jakość. Chcemy wrócić po weekendzie, bo wtedy menu będzie o wiele bogatsze. Wystartowali na pół gwizdka, ale to mądre posunięcie, bo nikt nie powinien stamtąd wyjść zawiedziony. Po kolei.
Słód prażony

Ordynackie i Rauchbier
Obsługa była nieco oszołomiona, ale na jej miejscu pewnie sami nie bylibyśmy zbyt pewni siebie. Gdy udało się w końcu złożyć zamówienie, zagłębiliśmy się w lekturze od redakcji „Posmakuj historii”. Gdy zasiądziecie przy najdłuższym barze w mieście – zrozumiecie o co chodzi. Trochę zdziwił fakt płacenia od razu po rozmowie z barmanką, bo to przecież zmniejsza szansę dla napiwków, ale przynajmniej macie prawo po zakończonej konsumpcji od razu uciec. Mamy też nadzieję, że ekipa poczuje się pewniej w piwnych tematach, bo informacja dla klienta momentami ograniczała się jedynie do podziału trunków dla jasne i ciemne. Smak nowych piw to mocny punkt lokalu. Rauchbier (7 zł) o smaku wędzonki i goryczkowe, ale  lekko pijalne Ordynackie (7 zł) to magnesy pełne charakteru. Podgryzaliśmy do nich prażony słód, gratisowy, czekający na barze. Proste, pomysłowe i trafione.
Suszona wołowina

Chipsy z selera
Z kuchni wywołaliśmy kiełbaski robione na miejscu podawane z puree ziemniaczanym, ketchupem, musztardą (oba sosy własnej produkcji)i i cebulką duszoną w piwie. Za 18 złotych dostaliśmy dwie pyszne kiełbaski, odrębne smakowo. Zasmakowaliśmy w wieprzowinie z udziałem kolendry. Dodatki to kolejne plusy, zwłaszcza pikantna musztarda. Szef kuchni Przemysław Kaproń trafił w dziesiątkę. Oby kolejne dania były tylko lepsze. Pociapaliśmy jeszcze suszoną wołowinę (7 zł) i chipsy selerowe (4 zł). Miseczka selerowego chrupania warta jest więcej niż tony paczkowanych, sklepowych przekąsek. A wołowina raczyła czystą mięsistością. Ucieszy i was, tylko pamiętajcie, żeby ją rwać na mniejsze kawałki, chyba, że nie chcecie gadać z towarzystwem. Żucie może być czasochłonne.
Kiełbaski Szefa Kuchni
Dorzućmy solarisowe perełki od Mickiewicza, podlejmy polską whisky od Kozuby i mamy nietuzinkowy lokal, których wciąż mało w Lublinie. Walcie tam śmiało. Pewnie niedługo spotkamy się przy ich barze.

Adres: Bernardyńska 15A
Numer telefonu: 81 710 12 05
Godziny otwarcia: pon. - niedz.: 12:00 - 00:00
Niedostępna dla ludzi na wózkach

                

3 komentarze:

  1. Nie dawno odwiedziliśmy Perłową w kilka osób zachęceni ofertą różnorodnych piw i " dań" komponowanych do nich co do tych drugich rozczarowanie tak reklamowane firmowe kiełbaski, burgery klapa dostałem chłodne słabo doprawione kiełbaski z gumowatą skórą a co do tego czy robione na miejscu miałbym wątpliwości reszta dodatków bez rewelacji burgery podobnej jakości i te z mięsem jak i wegetariański popracował bym nad bułką jak i jakością dodatków(mała ilość mięsa,sucha bez wyrazu podobnie wegetariański gorzka sałata strzępiasta)panie skusiły się na proponowany deser tego dnia ciastko dyniowe z lodami z zielonej herbaty i galaretką z marchwi także nie był dobrym wyborem ciastko zakalcowate mdłe lody bez smaku herbaty lecz przyzwoitej tekstury mało spójne przerost formy nad treścią słabe mimo nie dużej liczby osób konsumującej tego dnia o wiele lepsze jedzenie serwowane jest do także dobrej jakości piw w Św.Michale czy Grodzkiej 15 nawet Szewc oferuje solidniejsze smakowo jedzenie w większym nie przekombinowanym wyborze .

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykle klimatyczne miejsce, wystroj, i schemat baru to awangarda w Lublinie. Kuchnia na wysokim poziomie- dla kogoś kto oczekuje czegos wiecej niz tylko tradycyjnego schabowego z zestawem surówek w przystępnej cenie. Posiadają metodę gotowania sou vide co w Lublinie rowniez jest rzadkością z tego co sie orientuję. (polecam ich wysmazane, odrębne smakowo kiełbaski) Rożnorodna gama gatunków piw od jasnych delikatnie orzeźwiających po ciemne mocniejsze jako doskonały dodatek. Na plus działa tez profesjonalna, fachowa obsługa która zna dobrze temat, potrafi zadbać o klijenta. - z czystym sumieniem polecam i na pewno wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja dodam kolejne na Tak... Czy wypił bys tam Perłe? Oczywiście, że tak. Po pierwsze bo to Perła, po drugie bo to Perla i po trzecie to PErła. Lece po Perłe do sklepu..

    OdpowiedzUsuń