31 stycznia 2015

Bistro Mojego Brata – trafia w oczekiwania

Choć podobne miejsca wyrastają jak grzyby po deszczu, to jednak lokal w Zawierciu jest nieco inny.

Recenzje w tym roku rozpoczynamy od opisu konsumpcji wyjazdowej. Choć Łaszkowe strony nigdy nie sprzyjały odwiedzaniu restauracji (bo i po co, kiedy kuchnia w jej rodzinnym domu jest najlepsza?), to jednak ciągnęło nas na Generała Sikorskiego, bo i słyszeliśmy pochwały, i czytaliśmy  zachwytach nad tą knajpką.
Okazało się, że bez rezerwacji nie dane nam byłoby zalegnięcie na dłużej przy stoliku. Ale rezerwacja była, więc strachu mniej. Tylko czy obsługa podołała? Czy ogarnęła temat? Gdy Pani Kasia, która tego wieczoru obsługiwała nasz stolik zjawiła się błyskawicznie - zaczęliśmy od wyboru trunków. Z góry założyłem, że trzeba znów spróbować miejscowych piw z Browaru na Jurze.  Pszeniczne (7 zł) było jakby bananowe, a Bursztynowe (7 zł) cieszyło dawką chmielowości. Od razu pomyśleliśmy o kolacji.
Wędzona słonina
Zainteresowałem się carpaccio z wędzonej słoniny (8 zł). Siląc się na szczerość przyznaję, że nic większego bym w siebie nie wcisnął. Słoninka była dobrym pomysłem. Cienkie wstążki tłuszczyku były przyjemnie odymione, a podano je z podobnie pokrojonym ogórkiem kiszonym i obsypano galaretką z balsamico. Ta ozdoba była może i ciekawa wizualnie, ale w smaku zbyt mało wyrazista. W sumie – teścik zaliczony, choć pieczywo tostowe nie dodało wdzięku. Widać, że kombinują i chcą by menu miało haczyki na nieco bardziej wybrednych gości. Oczywiście z ciekawością przyjrzeliśmy się innym daniom.
Bekon cheesburger
Bekon cheeseburger w zestawie (21 zł) miał świetnie usmażone mięso co zdradzała lekko różowa barwa. Ale chyba z racji pośpiechu nie pomyślano o tym, żeby ser się odpowiednio rozpuścił. Całość uzupełnił plasterek chrupiącego bekonu, sałata i ogórek i dobrej jakości bułka z mieszanką ziaren. A jako, że to zestaw to były i frytki chrupiące z zewnątrz a miękkie w środku, i krążki cebulowe. Te ostatnie nie dały się zapamiętać na dłużej. Przed nosem przeszły nam też krewetki w sosie czosnkowym (13 zł), ale podanie ich na sałacie z pomidorkami, udekorowanej garścią kiełków nie wywołuje dobrych skojarzeń. W ogóle to danie to raczej taki zapychacz karty, a nie jej mocny punkt.
Krewetki
Co do obsługi, to chylimy czoła, bo naprawdę spisywano się dobrze tego dnia, zwłaszcza, że ludzi nie ubywało. Menedżer (jak sądzimy), gdy tylko widział nowe ekipy, starał się kombinować kolejne stoliki, Dosłownie, bo przynosił je z zaplecza razem z krzesłami. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Tempo obsługi było bez zarzutu. A wystrój? Świeży, nowoczesny, lekko surowy, industrialny, drewno, cegła, plastik. Teraz taka moda.
Lokal jest warty polecenia biorąc pod uwagę wybór knajp w Zawierciu. Zmieniające się menu daje duże nadzieje na ciekawe przeżycia, a lokalny browar przypomina gdzie jesteśmy. Dorzućmy do tego ciekawe koncerty i akcje i podkreślmy, że organizacyjnie sytuacja wygląda bez zarzutu, więc czego chcieć więcej? My wrócimy.

P.S. Podgrzanie piwa kosztuje 2 zł. Ciekawe, czy przy większym zleceniu jest możliwość negocjacji...?

Adres: Generała Sikorskiego 26, 42-400 Zawiercie
Telefon: 32 494 22 22
Godziny otwarcia: 9 – 23, piątek, sobota, niedziela: 9 – 24
FB: https://www.facebook.com/bistromojegobrata?fref=ts
Można płacić kartą
Raczej niedostępna dla ludzi na wózkach

1 komentarz:

  1. Niestety bardzo się rozczarowałem ostatnią wizytą. Zaraz po otwarciu burger jaki zamówiłem był rewelacyjny soczysty, czuć było smak świetnej grilowanej wołowiny w dodatku można było zamówić z ogórkiem konserwowym a kilka dni temu PORAZKA!!! Burger przypominał raczej kotlet mielony – smaku mięsa nie czułem wogóle tylko przyprawy w dodatku przesuszony i z ogórkiem kiszonym!!!! kto wymyślił żeby burgera podawać z kiszonym ogórkiem jak na całym świecie podaje się pickle, korniszony czy jak tam zwał??? to już mega absurd. Na początku ich burgery były poprostu mega dobre jak w NYC czy Planet Hollywood w Londynie a teraz kompletna porażka.

    OdpowiedzUsuń