28 listopada 2016

2 PI ER – Jest smacznie, a to dopiero początek


Będąc w tym smacznym okręgu można dobrze zjeść i podziwiać widoki.

Od dłuższego czasu czekaliśmy na otwarcie tego miejsca. Nazwy i właścicieli nie znaliśmy. Wiadome było tylko to, że na ostatnim piętrze Lubelskiego Centrum Konferencyjnego rozlokuje się restauracja, a w planach jeszcze jest kawiarnia (na parterze). Wysoka cena najmu w końcu spadła i nie minęło wiele czasu, żeby usłyszeć, że otwiera się i jedno i drugie (pod tym samym szyldem), należące do właścicieli Portofino znad Zalewu Zemborzyckiego. Skoro się otwiera – trzeba iść, zwłaszcza, że lokal wziął udział w akcji „Dzień Kuchni Lubelskiej” i za pół ceny proponował karpia z Pustelni.
Latem będzie to na pewno jedno z tłumniej odwiedzanych gastromiejscówek. Nie tylko ze względu na imponujący taras. Również menu jest interesujące, gdyż prezentuje lokalne tradycje, ale nie zapomina o fanach sformatowanych pod szerokie gusta dań typu sałatka lub makaron. Krótka rozmowa z pasjonatem dobrego jedzenia - Szefem Kuchni Kubą Piętowskim (pewnie też go spotkacie na sali) i zaczynamy szaleć.
Zupa cebulowa z Goraja
Gorąca zupa cebulowa z Goraja (10 zł) swoją słodyczą i kolorem podobno myli niektórych gości, ale to solidna porcja cebulowych wrażeń o konsystencji gęstego kremu, podbita warzywnym tłem i uzupełniona prażoną kaszą gryczaną i żytnim chlebem. Danie będzie jeszcze dopracowywane, ale już teraz jest warte Waszej uwagi.
Jeśli wolicie rosół, to też dobrze trafiliście. Łaszek ręczy.
Rosół
Za dychę dostajemy solidny wywar z mięsnymi ravioli skutecznie ogrzewa i odgania listopadowy marazm. Mięsna dusza pierożków polegająca na wyrazistym doprawieniu mięsa ze szpondru szybko opanowuje podniebienie. Od razu widać, że szef kuchni lubi połączenie kuchni polskiej i włoskiej, stąd o fanów nie powinien się martwić.
Filet z karpia z Pustelni
Promocyjny filet z karpia z Pustelni (29 zł to standardowa cena, my zapłaciliśmy 14,50) był lekko chrupiący, delikatny dzięki dłuższej obróbce i charakterny, nie tylko dzięki swojemu urokowi, ale i dzięki dodatkom w postaci placków gryczanych z tymiankiem oraz sosu podgrzybkowego. Nieco banalna sałata prosi się o solidne zastępstwo, może np. w postaci warzyw pieczonych, ale trzeba przyznać, że olej lniany nawet garść sałat z paskami marchewki i pietruszki potrafi wzbogacić doznania.
Niczego nie brakowało łaszkowej kaczce (34 zł). Zdecydowanie różowej i miękkiej,
Kaczka
ewidentnie perwersyjnie cielistej piersi, do której podano małe, jędrniutkie, obsmażone na maśle kopytka wg przepisu mamy szefa kuchni, sos cydrowy i duszone warzywa.
Lody
Dla mnie sprawa była już pysznie zamknięta, ale Łaszek wyniuchała lody (14 zł). Jeśli jedliście lody z Portofino, to wiecie czego się spodziewać – mięta, mango, kokos z jagodą, a na talerzu dodatkowo mini beza, sos owocowy, mleczna kruszonka i gorzka czekolada nie pozostawiły pola do dyskusji. Warto przyjść, zwłaszcza, że lada moment pojawią się bajgle. Ewidentnie w karcie brakuje polskich win, skoro ma być promowany smak regionu, ale podobno i nad tym trwają prace. Nie pozostaje nic innego jak zawołać was na taras i kazać sobie przypomnieć ze szkoły, o co chodziło z tym 2 pi er ? ;). Matematycznie może nie zmądrzejecie, ale pyszną kolacyjkę macie zapewnioną. Przyjazną obsługę również, nawet jeśli jesteście dziećmi. Kolorowanki, danie spoza karty? Można się dogadać.

Adres: Grottgera 2
Telefon: 730 741 230 
Godziny otwarcia: 11-22
Dostępna dla ludzi na wózkach
Jeszcze nie można płacić kartą.
Szef kuchni: Kuba Piętowski
           

5 komentarzy:

  1. Ravioli w rosołe które jest pierożkami z ugotowanej wołowiny a nie Ravioli a gdzieś już się czepialiscie za to, podkręcacz smaku czuć na kilometr, szczypta pietruszki rzucona od niechcenia i resztkowa ilość marchewki z paczki, rzeczywiście rosół pierwsza klasa. Sałatka z buraka 3 plastry buraka plaster koziego sera i trzy kleksy z kupczego DŻEMU pomarańczowego też klasa, Schab sous vide z Puławskiej świni(ciekawe gdzie taki kupują bo sam bym chciał dostać tak piękny kawałek schabu) twardy jak but kasza podkręcania niedoparowanym winem smakuje jak zepsuta i do tego piklowana cebulka która zwyczajnie brzydko pachnie, mrożony prawdziwek z patelni i mamy danie idealne. Dorsz rozpadniety pachnący wszystkim ale na pewno nie świeżością i kilka rodzajów papki dla dziecka z rozmieknieta Polentą i modnym pudrem oliwkowym w zupełności też się broni... Ja mam całkiem inne odczucia co do tej restauracji, porównajcie te dania z daniami perłowej 16 stołów chleba powszedniego i kilku innych miejsc bo moim zdaniem powinniśmy równać do tych najsmaczniejszych a nie zachwycać się przeciętniakami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hhe, potwierdzam. Jedzenie w 2 PI ER słabee, mocno słabe, dokładnie jak tu opisujesz... ja w sałatce z krewetkami miałam ich 3 szt., słownie TRZY w stercie rozmoknietej sałaty lodowej skąpanej w szklance oliwy, brrrr. A kuchnię Perłowej znam :) i wracam czesto, i polecam, jest PYSZNIE.

      Usuń
  2. W 16 stołach od dawna jest słabo a te zachwycające dania tak zachwalane to nieporozumienie nie dziwi że nic się nie dzieje przynajmniej w Oto Ivo jest smak i oblężenie czyżby przypadek a co do chleba powszedniego Kucharz niech wróci lepiej do szkoły bo trzeba mieć pojęcie podstawowych technik a nie łapać się za sous vide tekstury i inne wynalazki brak wyobraźni a do tego długi czas oczekiwania przy prawie pustej sali szkoda czasu i pieniędzy na fatyge a ta cała otoczka medialna żeby ściągnąć klienta dobry chwyt reklamowy miejsce na wesele może i dobre restauracja poniżej przeciętnej starego miasta W 2Pi Er przynajmniej jest solidnie tym bardziej że dopiero się otworzyli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałem do końca, by znaleźć jakiś znak interpunkcyjny. Warto było dla tej kropki. :D Mamy w Lublinie kilka dobrych i ciekawych restauracji - Zielony talerzyk, 16 stołów, Mandragora, Piano, Chapter one. Niech ich będzie jak najwięcej!

      Usuń
  3. Niestety pierś z kaczki, którą ja dostałam nie była smaczna, a do tego twarda. Zostawiłam połowę. Smaczne były tylko kopytka, bo warzywa i sos w połączeniu z resztą nie grały smakiem. Ciekawa tylko lokalizacja, ale na jedzenie na pewno tam nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń