Jeśli nie ma się wygórowanych oczekiwań, taka restauracja spełni pokładane w niej nadzieje.
Średnia starówkowa – sam to wymyśliłem. To taki punkt odniesienia,
żeby łatwiej było szybko wytłumaczyć mniej zorientowanym jak jest w danej
knajpie. Znacie pytania w stylu– jak tam
było? Co można odpowiedzieć, żeby nie
zanudzić , nie wymądrzać się, a przy tym wyczerpująco poinformować i zachęcić
lub odradzić? Można użyć mojego określenia.
Nie szukaliśmy miejsca, w którym doświadczymy olśnienia. Nie mieliśmy
ochoty na studiowanie kart i celowanie w pozycje, których na pewno nie ma. Chcieliśmy
dobrze zjeść, nie zapłacić za dużo, a przy tym posiedzieć pod wyjątkowo
łaskawym tego dnia słońcem. Weszliśmy z Łaszkiem do ogródka przy znanym adresie
– Rynek 14. Niestety nikt nami się tam nie zainteresował. Wydaje nam się, że
obsługa była w liczbie jednej pani, jeśli chodzi o kelnerów. Ale to nie powód,
żeby nawet nie przywitać gości, których się widzi. Uciekliśmy.
W zasięgu naszego wzroku pojawił się wolny stoliczek należący do
przybytku Czarny Tulipan. Jako, że tam nie byliśmy, stwierdziliśmy, że dobrze
by było poznać ten lokal, choć tłok w nim, a obsługi niewiele więcej niż
poprzednio. Od razu zostaliśmy zauważeni i wyposażeni w menu. Łaszek
postanowiła poobgryzać żeberka w miodzie z orzeszkami ziemnymi (28 zł), a ja
skusiłem się na sos holenderski pokrywający dorsza na porze w tej samej cenie.
Żeberka spodobały nam się mimo tego, że były kapkę za słodkie.
Orzeszki odpowiednio długo duszone stały się przyjemnie miękkie i uzupełniały
mięsko odchodzące z łatwością od kości. W jednym z odcinków popularnego niegdyś
serialu, Alf chciał zamieszkać w żeberkach. Za takie z przyjemnością płaciłby
czynsz.
![]() |
Dorsz w sosie holenderskim |
![]() |
Żeberka w midzie z orzeszkami ziemnymi |
Najlepsze nadeszło pod postacią deseru. Tort Sachera. Czysta przyjemność grzechu warta. Warstwy czekolady przekładane marmoladą morelową i oblane polewą, jakże by inaczej – czekoladową. Klasyka rodem z dworu księcia Metternicha. Słodkość, która umiliła jeszcze bardziej piękny dzień. Ciekawe, czy kucharze zrobili go sami? Jeśli tak to szacuneczek.
![]() |
Tort Sachera |
Do poprawy zalecałbym czas oczekiwania na potrawy. W zasadzie tyle.
Karta dań nie jest szczególnie pasjonująca. Co innego karta win, której
przyjrzeliśmy się pobieżnie. Warto coś z niej zamówić. Dla nowicjuszy dobra
wiadomość – jest dobrze opisana. Liczę
na rozwój wydarzeń kulinarnych i kulturalnych w Czarnym Tulipanie. Warto wspomnieć, że miejsce to otrzymało tytuł
„Miejsce Inspiracji” . Ich restauracja jest powyżej średniej starówkowej.
Adres w Internecie:
Komentarze
Prześlij komentarz