Dania w lubelskie
barach z kuchnią azjatycką wszędzie smakują podobnie, niestety niezbyt dobrze. Powoli
to się zmienia…
Orientacja to lokal sieciowy połączony
ze sklepem, którego filia w Lublinie działa od kilku tygodni. Za kuchnię
odpowiada Sebastian Gołębiewski. Premiera podobno wypadła dość okazale, stąd
byliśmy niezmiernie ciekawy tej nowej jakości bez glutaminianu sodu. Szkoda tylko, że w karcie próżno szukać dań,
które były na premierze. Grunt, żeby było łał… Ani to łał, ani lokalizacja nie
zapewnią tłumów, ale możliwość zamówienia jedzenia na dowóz powinna zrekompensować
ewentualne pustki.
![]() |
Zupa PHO |
Samoobsługa ma swoje plusy, bo można na
spokojnie przemyśleć wybór (chociaż, czy stojąc przy kasie można liczyć na spokój?),
ale na szczęście nie zajmuje on zbyt wielu czasu. W przeciwieństwie do większości lokali z
kuchnią często mylnie nazywaną chińską, w menu nie ma stu pozycji, które i tak
niewiele się od siebie różnią. Mamy kilka zup, garść dań z ryżem bądź
makaronem, pierożki i dania główne gotowe bądź do skomponowania. Wybrałem Ekstra
Dużą Zupę PHO (14 zł), bo jej nazwa brzmiała jak wyzwanie. Misa pełna była jędrnego
makaronu ryżowego, kiełków fasoli, szczypiorku i kolendry. Spodziewałem
się nieco większej ilości wołowiny, ale plasterki, które wyłowiłem były dobrze
ugotowane i stawiały lekki opór. Dopiero podkręcenie zupy proponowanymi
dodatkami ukazuje jej pełny charakter. Cytryna, ostry sambal i marynowany
![]() |
Sajgonki |
czosnek dodały mocy i kapiący deszcz musiał się ulotnić, choć pewnie chciał
podkreślić wietnamski rodowód zupy. W tym samym czasie Łaszek spróbowała sajgonek
(8 zł). Trzy sztuki zgrabnych zawiniątek z cienkiego i chrupiącego papieru
ryżowego zostały usmażone na świeżym oleju, co jest rzadkością. Wnętrze
wypełnione było wieprzowiną i różnymi dodatkami, m.in. marchewką i kapustą.
Ułożono je na surówce, w której dominowała słodycz. W tym momencie
przypomniałem sobie ciekawszą, wielosmakową surówkę z Takushi Sushi mieszczącego
się nieopodal i zatęskniłem za kimchi, które serwował niedawno w Lublinie food
truck Momo-Smak. Do sajgonek proponowany jest słodko-pikantny sos. Całość
wypadła całkiem korzystnie. Trochę
smutniej było z „Chrupiącą rybą w sosie
curry” (16 zł). Panierka z kokosem, owszem, była chrupiąca, ale zupełnie
przyćmiła małą ilość niezbyt jędrnego rybiego mięsa. Do tego mieszanka warzyw z
m.in. bambusem, kukurydzą i marchewką. Danie bez historii. Podobnie jak kaczka
w sosie hoi-sin, która miała być chyba czymś sztandarowym (20 zł). Ceny tych
propozycji nie zapowiadały uniesień, ale np. wspomniana kaczka powinna mieć
chrupiącą skórkę, a tymczasem ta nasza była ciągnąca się i gumowata. Samo mięso
jednak było miękkie i delikatne. Zestaw warzyw chyba identyczny jak przy rybie.
![]() |
Chrupiąca ryba w sosie curry |
![]() |
Kaczka w sosie hoi-sin |
Jako, że obowiązuje samoobsługa, to
ekipie nie poświęcimy zbytniej uwagi. Zrobili co do nich należało, ale
nieszczególnie zachęcali, ani nie mieli ochoty opowiadać o jedzeniu. Wystrój
opiera się na trzech kolorach – białym, czarnym i soczystym żółtym. Podwieszane
lampy, logo i lekkie meble tworzą nowoczesną przestrzeń, ale łupiącą muzykę
można zastąpić czymś mniej maltretującym. Wolelibyśmy bardziej klimatyczne
wnętrze, ale pewnie lokal będzie się podobać, zwłaszcza, że to chyba jedyne
tego typu miejsce, w którym nie panuje swąd spalonego oleju. Na pewno warto tam
wpaść, ale to do zrozumienia Azji w Lublinie jeszcze daleka droga.
Adres:
Pana Balcera 6
Telefon:
790 790 360
Godziny
otwarcia: 11-21
Dostępna
dla ludzi na wózkach
na stronie internetowej wszystko jest piękne i kolorowe - największą zachętą są świeże zioła. w moim daniu w dowozie nie było nawet uschniętego kawałka szczypioru (co dopiero świeżej kolendry), za to na wpół uschniętych kiełków cała chmara. zupa tak przelana octem, że nie nadawała się do zjedzenia. sajgonki zjadliwe - tyle zalet. ciekawi mnie jakim cudem np w wawie na chmielnej można zjeść pyszne dania po 15zł, a w lbn trochę ryżu i mrożonka warzywna podsypana glutaminianem jest droższa i bezsmakowa.
OdpowiedzUsuńJedzenie jest tam przegenialne,nie wspominając o wystroju lokalu. Pierwszy raz spróbowałam ich dań na wynos i byłam zachwycona podaniem. Dania byly podpisane (co w moim przypadku zdarza sie dość rzadko). Było czuć,że nie są to jakieś mrożonki i generalnie wszystko bardzo na plus. Nie raz powrócę do nich dla ich ostrego sosu chilli ;)
OdpowiedzUsuń