Nie wierzyliśmy, że meble, które pamiętamy z dawnych lat mogą jeszcze zrobić na nas wrażenie. Podobnie nie wierzyliśmy w to, że można popsuć kluski kładzione.
![]() |
Ciekawe menu
Duża
przestrzeń podzielona na kilka połączonych ze sobą sal robi duże wrażenie. Jest
przestronnie i wygodnie. Nikt nie będzie Wam zaglądał w talerz. Przeszkadzać w
posiadówce mogą jedynie kuchenne zapachy – zmora wielu lokali. Klimat,
przyjemna muzyka, miła obsługa dziękująca za każdą uwagę, choć wciąż
zapracowana – otoczka jest przyciągająca, popularny format gastrobaru też, bo
sugeruje spory wybór ciekawych mniejszych dań, którymi niekoniecznie trzeba się
zapychać.
![]() |
Ogony wołowe |
Krokiety do poprawki
Niech
za przykład posłużą krokiety z ogonów wołowych (14 zł) lub kaszanki (12 zł).
Problem w tym, że te wołowe są mdłe, a kwaśne aioli jeszcze bardziej je
pogrąża. Z kolei te kaszankowe są przyjemne, ale to jednorazowa przygoda. Nie
ma sensu znów ich zamawiać, chyba, że będziecie z dzieciaczkiem, które
pociapie mało charakterne puree jabłkowe, z którym podawana jest kaszanka.
![]() |
Kaszanka |
Kurczak w harissie dał się
zapamiętać
![]() |
Kurczak marynowany harissą |
Wśród
dań głównych naszą uwagę zwróciły podudzia kurczaka marynowane harissą (22 zł).
To zdecydowany faworyt. Gorące, mięciutkie mięsko otuloną chrupiącą skórką
skapaną w słodko-ostrych aromatach to danie zostaje na języku. Do niego Heban
serwuje kulki ziemniaczane (jakieś takie lekko popiołowe kartofelki po parysku)
i wilgotną kapustę z wędliną. Dodatki nie grają tu większej roli. Inaczej
powinno być w przypadku żeberek z kluskami kładzionymi (24 zł). Ten dodatek
skrobiowy według nas powinien być podawany prosto z wody. Można go też
odsmażyć, ale jeśli na patelni kluski wyposażane są w posmak spalenizny, to my
się na to nie godzimy. Znów czuć też było dziwny kwas. Co ciekawe gorycz i
kwasowość rządzą również w lemoniadzie (6 zł), choć akurat tutaj bardzo nam się
to podobało, bo nie lubimy gdy cytryna zabijana jest cukrem. Wracając do żeberek, to tu bez skuchy, choć brakowało nam miłego rozpadania się mięsa.
![]() |
Żeberka sousvide |
Uczą się?
Na
pierwszy rzut oka w Hebanie jest atrakcyjnie, bo wygodny relaks można połączyć
z szałem meblarskich zakupów, ale ciekawe menu przestaje intrygować po
pierwszych kęsach. Niby tłumaczą się na pierwszej stronie karty, że ciągle się
uczą, ale firma, która otworzyła lokal ma powiązania z branżą hotelarską więc
na nowicjuszy chyba nie trafiło. Zastanawiające są sfatygowane sztućce. Być
może celowo zostały postarzone, aby pasować do klimatu wspomnień z PRL.
Wielkanocny Festiwal „Kucharze
Dzieciom”
Żeby
nie kończyć smętnie, to pochwalimy ich za udział w akcji „Kucharze Dzieciom”.
Wielkanocny Festiwal już niedługo – 8 i 9 kwietnia w Olimpie. Szefowie z całej
Polski będą prowadzić pokazy, z których dochód przeznaczony będzie na potrzeby
Fundacji Spełnionych Marzeń, działającej przy Oddziale Onkologii Dziecięcego
Szpitala Klinicznego w Lublinie. Więcej informacji na ich profilu: https://www.facebook.com/lublin2016/?fref=ts
.
Adres restauracji Heban:
Chopina 4A
Telefon: 81 503 22 58
Godziny otwarcia: 07:30 – 22, w weekendy dłużej
Komentarze
Prześlij komentarz